PRZEŚLIJ NEWS DODAJ FIRMĘ DO BAZY OFERTY PRACY WYDARZENIA TARGOWE
2013-08-20
Myślące domy – jak ewoluowało inteligentne budownictwo
Rynek automatyki domowej w ciągu ostatniego dziesięciolecia odnotował duży postęp technologiczny.

SOMFY Sp. z o. o.
ul. Marywilska 34 J
03-228 Warszawa

tel. 22 509 53 00
fax 22 509 53 01
biuro@somfy.pl
www.somfy.pl

» więcej o firmie

Inteligentny dom, samodzielnie reagujący na potrzeby mieszkańców, wkroczył na rynek masowy za sprawą Internetu, bezprzewodowych sieci oraz technologii mobilnych. Eksperci prognozują, że branża automatyki domowej będzie się rozwijać w bardzo szybkim tempie.

Instalacje kablowe

Pierwsze udane realizacje budynków, w których urządzenia reagowały na zdalne sygnały użytkowników, miały miejsce w latach 70. w Stanach Zjednoczonych. Automatyzacja oznaczała przede wszystkim zdalne uruchamianie instalacji alarmowych, włączanie i wyłączanie świateł lub wentylatorów. Rozwiązania pierwotnie projektowane dla sektora przemysłowego, szybko zostały zaadaptowane do budownictwa biurowego i mieszkaniowego.


Odpowiednie okablowanie było konieczne, aby umożliwić zdalne wydawanie komend. Wysyłany z pilota sygnał wędrował po liniach zasilających i ostatecznie powodował zapalenie lub zgaszenie świateł, wentylatorów lub innych urządzeń, które były podłączone „do ściany".

Działanie w oparciu o instalację kablową rodziło wiele trudności i istniała konieczność rozbudowy o kolejne innowacje.  Wymóg okablowania inwestycji generował koszty, które mogły być mniejsze jedynie wtedy, gdy decyzja o automatyzacji zapadła wcześniej, na etapie budowy. Nawet, gdy do instalacji zaczęto wykorzystywać obecne w budynkach sieci elektryczne, wciąż borykano się z brakiem swobody w montażu urządzeń i zakłóceniami sygnału. Niewystarczająca przepustowość linii uniemożliwiała wprowadzanie bardziej zaawansowanych poleceń, opóźniała wykonywanie komend, zniekształcała sygnał oraz wymagała skomplikowanego sprzętu i oprogramowania. Urządzenia działały bez funkcji informacji zwrotnej - odbierały komendy, ale nie informowały o tym pozostałych urządzeń włączonych do sieci.

Szukając rozwiązań zwiększających przepustowość sieci zasilających, architekci inteligentnych budynków, obok kabli, zaczęli wykorzystywać podczerwień, skrętki czy łączność radiową. Choć jakość sygnału wzrosła, to wymóg skomplikowanego oprogramowania wciąż ograniczał dostępność rozwiązania.

Standardy

Poprawa jakości transmitowanych poleceń nie była jedynym problemem ówczesnych specjalistów. Żadna sieć automatyki domowej nie dotrze do masowego odbiorcy, jeżeli będzie wykluczać sprzęty wiodących marek. Z rynku płynęła duża potrzeba zwiększenia kompatybilności urządzeń pochodzących od różnych producentów.


W latach 80. rozpoczęto prace nad standaryzacją komunikacji urządzeń elektronicznych. Pierwsze standardy wykorzystywały sygnał transmitowany za pośrednictwem sieci elektrycznych, fal radiowych, skrętek oraz podczerwieni. Poprawiło to jakość systemu, ale wciąż wiązało się z nakładami finansowymi, skomplikowaną instalacją kablową oraz brakiem elastyczności w rozmieszczaniu sprzętów. Powstawały kolejne stowarzyszenia producentów urządzeń domowych, ale żadnemu z nich nie udało się zawojowanie rynku na masową skalę.

Wymagania masowego rynku oraz rozwój łączności internetowej

Rozwiązania automatyki domowej, chcąc odpowiedzieć na potrzeby masowego odbiorcy, musiały spełnić kilka czynników: niska cena (lub taka, która się przekłada na niższe rachunki, ewentualnie ponadprzeciętny komfort), bezawaryjność, łatwość instalacji oraz eksploatacji, wytrzymałość, elastyczność użytkowania oraz kompatybilność z urządzeniami wielu producentów.

Kamieniem milowym w dziedzinie inteligentnego budownictwa okazał się rozwój Internetu. Wykorzystywanie sieci komputerowej do transmitowania danych ograniczyło koszta instalacji i umożliwiło wprowadzenie bardziej zaawansowanych funkcji (np. informacja zwrotna). Producenci często korzystali z łączy nielicencjonowanych, m.in. wykorzystywanych do kuchenek mikrofalowych, aby ominąć procedury uzyskania licencji na dedykowaną sieć. Jakkolwiek technologie internetowe wprowadziły branżę automatyki domowej w nowe stadium rozwoju, to pierwsze rozwiązania bywały zawodne. Zniekształcenia sygnału powodowała m.in. obecność innych użytkowników na łączach czy hot-spotów wi-fi, zasięg sygnału był ograniczony, a konieczność zasilania bateryjnego wymagała nowych, energooszczędnych usprawnień. Odczuwalny był również brak, prostej w obsłudze, dostępnej aplikacji umożliwiającej zarządzanie automatyką.


Dopiero współczesny rozwój technologii mobilnych zdaje się być ukoronowaniem marzeń o inteligentnych domach oraz prac nad niezawodnością, funkcjonalnością protokołów komunikacyjnych. Powszechność Internetu, telefonów 3G czy tabletów umożliwiła stosowanie inteligentnego budownictwa w domach jednorodzinnych (m.in. zdalne sterowanie urządzeniami, zarządzanie energią, symulowanie obecności) na szeroką skalę.

Dziś już nie musimy przebywać w domu, aby zarządzać posiadanymi urządzeniami. Obecny od lipca na polskim rynku box TaHoma®, wykorzystujący łączność internetową, to mózg centralny domu. Łatwość montażu nie wymaga skomplikowanej instalacji oraz gwarantuje dowolność w rozmieszczaniu poszczególnych urządzeń. Zsynchronizowane w sieci rolety, bramy wjazdowe, bramy garażowe, systemy oświetleniowe, ogrzewanie czy inne urządzenia gospodarstwa domowego, reagują na bieżące komendy oraz zaprogramowane przez domowników scenariusze (np. scenariusz poranny podnoszący osłonny okienne i uruchamiający ekspres do kawy). Automatyką można sterować za pośrednictwem Internetu, smartfona lub tabletu w oparciu o przejrzysty i intuicyjny interfejs. Modułowa konstrukcja systemu gwarantuje możliwość rozbudowy o kolejne urządzenia, a dzięki automatycznym aktualizacjom, użytkownik dysponuje zawsze najnowszą wersją oprogramowania. Specjalistom udało się praktycznie wyeliminować zakłócenia sygnału m.in. poprzez funkcje zmiany częstotliwości. Fakt, że producent TaHomy® należy do stowarzyszenia io-homecontrol®, zaświadcza o kompatybilności systemu z urządzeniami czołowych producentów branży budowlanej.

Aktualne wersje protokołów komunikacyjnych stosowanych w inteligentnym budownictwie oferują automatyzację, na którą kilkanaście lat wcześniej było stać jedynie ludzi formatu Billa Gates'a. Nowoczesne sposoby transmisji sygnałów drogą radiową oraz za pośrednictwem sieci internetowych znacznie zredukowały koszty inwestycji oraz zwiększyły wachlarz zastosowań. Dzięki takim systemom jak TaHoma®, nasz dom staje się „myślącym organizmem", który potrafi dostosować się do wymagań mieszkańców. Potężny skok technologiczny, jaki nastąpił w branży w ciągu ostatnich lat, pozwala prognozować, że inteligentne domy będą stawać się trendem w budownictwie jednorodzinnym, a nie wyszukaną manifestacją architektoniczną.

źródło: Eksperci Somfy